Kilka razy do roku prowadzę z pomocą moich instruktorek warsztaty dla szkół i przedszkoli. Na zakończenie zeszłego roku (2022) organizowaliśmy świąteczne warszaty witrażu w przedszkolu 'Maluch” w Nadarzynie w ramach projektu „Rzemiosło i zawody ginące”
Dzieci robiły świąteczne witrażowe ozdoby – choinki i aniołki.
Przekonały się również , że szkło nie tylko może być kolorowe ale również nieprzeźroczyste!
Dzięki temu projektowi dzieci mogły poznać inną stronę szkła – mniej prozaiczną a bardziej kreatywną. Jak również poznać jedną z metod wykonywania” prawdziwych” wiraży – secesyjną technikę Tiffany`ego. Trochę im zazdroszczę – ja w szkole wykonywałam jedynie witraże z papieru (czego zresztą szczerze nie znosiłam).
Przekonali się że wykonanie nawet niewielkiej ozdoby wymaga dużo wysiłku i skupienia – ale za to jaka radość na zakończenie! Mam prawie pewność, że te prace będą zdobiły ich domy przez lata. A może nawet jak już założą własne rodziny będą swój pierwszy witraż wieszać na swoim drzewku? I mam nadzieję, że będą również pamiętać swój wysiłek i w przyszłości doceniać ręczną pracę – również wykonaną przez innych.
Mimo że, dla tak małych dzieci witraż to bardzo duże wyzwanie, z pomocą instruktorów i wychowawczyń wszyscy ukończyli swoje prace i szczęśliwi wrócili do domu.
Z poniżej relacja zdjęciowa zrobiona przez wychowawczynie w przedszkolu. Widać ile pracy i emocji wzbudziła ta praca 🙂
Często słyszę obawę czy technika witrażu nie będzie zbyt trudna dla uczestników Warsztatów Terapii Zajęciowej.
W przeciągu ostatnich 20 lat osobiście wielokrotnie pomagałam w uruchomieniu pracowni witrażu dla WTZ. Przeszkoliłam kilkudziesięciu instruktorów terapii zajęciowej z technik witrażu i fusingu. I z doświadczenia wiem, że dobrze prowadzona pracownia nie dość, że zapewnia bezpieczne środowisko do rozwijania własnej twórczości, to często jest pracownią cieszącą się największym zainteresowaniem.
Dlaczego?
Oto 5 powodów dlaczego warto włączyć pracownię witrażu do oferty WTZ:
1. Witraż charakteryzuje się dużą możliwością doboru skali trudności w ramach jednej i tej samej techniki. Zasadniczo powtarzamy te same czynności ale dzięki zmianie skali czy trudności etapów otrzymujemy różnego rodzaju prace. Dzięki temu witraż nie wyklucza osób o mniejszych możliwościach psychofizycznych i jednocześnie może być interesującym wyzwaniem dla bardziej sprawnych uczestników.
2. W terapii zajęciowej nie chodzi wyłącznie o efekt końcowy pracy, ale o proces-powtarzalność czynności, poczucie sprawczości, koncentrację oraz możliwość wyrażenia siebie w bezpiecznych ramach. Dzięki powtarzalności czynności rośnie w uczestnikach zaufanie do swoich możliwości i motywacja aby sięgnąć po więcej. Odpowiednio poprowadzeni kursanci mogą również wyrażać siebie bądź poprzez wykonywanie własnych projektów, jak i poprzez dokonywanie wyborów (wybór projektu, użytych kolorów).
3.Porządkuje działanie, i uczy systematyczności (bez zakończenia etapu poprzedniego nie możemy przejść do następnego)
4. Poprzez przechodzenie poprzez poszczególne etapy – uczy dokładności i skupienia się na szczególe. Co na każdym z etapów przekłada się na jakość wykonanego witraża. Jest też dobrym treningiem pamięci i motoryki małej.
5. Dzięki temu iż prostą pracę można wykonać w krótkim czasie proces daje poczucie bezpieczeństwa i sprawczości. Uczestnik może przekonać się, że przy pewnym wysiłku potrafi samodzielnie lub prawie samodzielnie wykonać prawdziwy witraż który daje efekt Woow.
Inne pytanie z którym czasem się stykam to która technika jest lepsza Witraż Tiffanyego czy tradycyjny (ołowiany).
Osobiście bardzo nie polecam witraży w technice tradycyjnej (ołowianej) w terapii osób niepełnosprawnych z następujących powodów:
Zagrożenie bezpośrednim kontaktem z ołowiem, a w szczególności z tlenkami ołowiu którymi szybko pokrywają się profile.
Technika ołowiana wymaga dużo większej dokładności w wycinaniu elementów, trudniej też jest dopasować elementy które nie są wystarczająco dopasowane – w związku z tym łatwiej o zniechęcenie się uczestnika do pracy. Również po stronie instruktora wymagana jest dużo większa praktyka pozwalająca na rozwiązywanie pojawiających się problemów.
Technika tradycyjna wymaga więcej siły fizycznej i jest bardziej „brudna”, przez co trudniej jest pracować osobom słabszym fizycznie i utrzymać porządek w miejscu gdzie przebywa i pracuje wiele osób.
Podsumowanie
Czy warto zainwestować we włączenie warsztatów witrażu do pracowni WTZ?
Zdecydowanie warto, ponieważ warsztaty witrażu narzędzie uniwersalne – dla różnych poziomów sprawności – uczestnicy rozwijając swoje umiejętności mogą bez znudzenia techniką pracować na różnych poziomach. Dlatego techniki pracy ze szkłem można łatwo skalować od bardzo prostych form po bardziej złożone projekty.
Dzięki temu witraż nie wyklucza osób o mniejszych możliwościach psychofizycznych i daje możliwość dostosowania poziomu trudności do indywidualnych potrzeb.
Szkło (a zwłaszcza kolorowe) jest pięknym materiałem, i wykonane z niego prace (nawet proste) mają niepowtarzalny urok, są trwałe i dają efekt woow.
Dlatego cieszę się, że pracownia witrażu coraz częściej znajduje swoje miejsce w pracowniach terapii zajęciowej jako wartościowa, sensowna i głęboko wspierająca forma pracy.